piątek, 27 marzec 2026 15:28

4-letnia Natalka i Jagiellonia Białystok. Stadion stał się jej terapią

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Młody kibic Jagiellonii Białystok Młody kibic Jagiellonii Białystok fot: pixabay

Natalka Gontarczuk ma 4 lata i przed wieloma meczami Jagiellonii Białystok wychodzi z piłkarzami na murawę stadionu. Dziewczynka ma autyzm dziecięcy, ale właśnie stadion stał się dla niej miejscem wyjątkowo ważnym i spokojnym. Jej historię znają już zawodnicy, kibice i osoby, które włączyły się w pomoc rodzinie. To opowieść o codziennej terapii, dużych kosztach i wsparciu, które przyszło ze strony klubu oraz ludzi z Podlasia.

Spis treści:

Natalka na stadionie Jagiellonii Białystok

Diagnoza i terapia Natalki Gontarczuk

Pomoc od Jagiellonii Białystok i kibiców

Leszek i codzienność rodziny

Film i życie poza murawą

Natalka na stadionie Jagiellonii Białystok

Prawie przed każdym meczem Jagiellonii Białystok na murawę wychodzi mała dziewczynka. To Natalka Gontarczuk. Ma ciemne oczy i dobrze czuje się w otoczeniu zawodników. Piłkarze sami zapraszają ją do wspólnego wyjścia przed spotkaniem. Dla kibiców jej obecność nie jest już zaskoczeniem. Wielu z nich rozpoznaje ją od razu.

Mapa przedstawia Białystok – miasto, w którym rozgrywa się historia Natalki Gontarczuk i jej związku z Jagiellonią Białystok.Widać tu układ głównych ulic, dzielnice oraz centrum, gdzie znajduje się stadion klubu. To właśnie w tym mieście dziewczynka regularnie pojawia się na meczach i wychodzi z piłkarzami na murawę.Okolica pokazuje skalę miasta oraz przestrzeń, w której funkcjonuje rodzina i odbywa się codzienna terapia Natalki. Źródło: Google Maps

Mama dziewczynki, Paulina Gontarczuk, mówi, że stadion działa na córkę inaczej niż codzienność. Tam napięcie z niej schodzi. Tam łatwiej jej funkcjonować. Na meczu Natalka wyładowuje emocje, które gromadzą się w niej po całym dniu. Była nawet na meczu wyjazdowym w Berlinie. Dla niej obecność przy drużynie jest czymś naturalnym.

  • Natalka ma 4 lata
  • regularnie pojawia się na stadionie Jagiellonii Białystok
  • wychodzi z piłkarzami na murawę przed meczami
  • była także na wyjazdowym spotkaniu w Berlinie

Diagnoza i terapia Natalki Gontarczuk

Autyzm zdiagnozowano u Natalki, gdy miała 2 lata. Wcześniej rodzice zauważyli, że rozwija się inaczej i nie komunikuje się tak jak inne dzieci. Z zewnątrz wygląda jak zdrowe dziecko. Inaczej odbiera jednak bodźce, emocje i codzienne sytuacje. Po powrocie z przedszkola potrafi długo płakać i nie pozwala się wtedy dotknąć.

Zobacz materiał wideo o Natalce Gontarczuk

Przejdź do filmu w TVP Białystok

Materiał wideo pokazuje codzienność Natalki Gontarczuk oraz jej funkcjonowanie mimo diagnozy autyzmu dziecięcego.W nagraniu widoczne są momenty związane z terapią, zajęciami oraz zachowaniem dziewczynki w różnych sytuacjach dnia codziennego. Film zwraca uwagę na znaczenie systematycznej pracy i zaangażowania rodziny w rozwój dziecka.W materiale pojawia się także wątek związany z Jagiellonią Białystok. Pokazano, jak ważną rolę odgrywa stadion i kontakt z piłkarzami w życiu dziewczynki. To miejsce daje jej przestrzeń do rozładowania emocji oraz poczucie bezpieczeństwa.Wideo podkreśla również skalę wyzwań, z jakimi mierzy się rodzina, w tym koszty terapii oraz konieczność codziennego wsparcia. Jednocześnie widoczne są efekty pracy i postępy Natalki, które wynikają z regularnych zajęć oraz zaangażowania najbliższych.

Paulina Gontarczuk tłumaczy, że to czas wyrzucania z siebie napięcia, zmęczenia i emocji. Ataki mogą trwać od kilkunastu minut do godziny. Matka nie zawsze może wtedy córkę przytulić. Czasem trzeba po prostu czekać. Specjaliści ocenili, że w przypadku Natalki jest szansa na wyjście z autyzmu, ale wymaga to systematycznej i intensywnej pracy.

Dziewczynka korzysta z wielu form wsparcia. To nie jest jedna terapia. To cały plan dnia i tygodnia.

  • logopeda
  • integracja sensoryczna
  • basen
  • zajęcia z końmi
  • balet
  • piłka nożna
  • turnus rehabilitacyjny co pół roku

Każdy turnus rehabilitacyjny trwa dwa tygodnie i kosztuje 15 tys. zł. Paulina Gontarczuk nie pracuje zawodowo, bo opieka nad córką zajmuje jej cały czas. Dochód męża przeznaczany jest na życie i opłaty. Świadczenie 800 plus oraz zasiłek trafiają na zajęcia Natalki.

Pomoc od Jagiellonii Białystok i kibiców

Ważny moment przyszedł podczas jednego z meczów Jagiellonii. Paulina Gontarczuk zabrała wtedy na stadion koszulkę i piłkę. Chciała zdobyć podpisy zawodników. Jeden z piłkarzy wziął te rzeczy do domu, a po dwóch miesiącach wróciły podpisane przez drużynę. To był początek większej historii.

Później do pomocy włączył się trener Adrian Siemieniec. Następnie ważną rolę odegrał Taras Romanczuk. To właśnie po rozmowie z nim wszystko ruszyło mocniej. Natalka zaczęła wychodzić z piłkarzami na murawę, a nagrania z jej udziałem zobaczyły tysiące osób. Jedno z nagrań zebrało 100 tysięcy wyświetleń.

Dziewczynka ma na stadionie swoich ulubieńców. Jesús Imaz jest dla niej najważniejszy. Afimico Pululu także zapisał się w tej historii, bo przed jednym z meczów oddał prywatną kurtkę na licytację charytatywną dla Natalki. Ostatnio ważną postacią stał się również Bartosz Mazurek. Wsparcie przyszło nie tylko od piłkarzy, ale też od kibiców Jagiellonii, Mazura Ełk i środowiska z Hajnówki.

Dzięki tej pomocy udało się kupić piętrowe łóżko dla Natalki i jej brata. Rodzina odczuła, że nie została sama. To wsparcie miało wymiar finansowy, ale także zwyczajnie ludzki.

Leszek i codzienność rodziny

W tej historii ważne miejsce zajmuje także Leszek. To 10-letni brat Natalki. To on chodził z mamą na pierwsze mecze Jagiellonii i był obok, gdy zaczęła się akcja zbierania podpisów. Dziś trenuje piłkę w Talencie Białystok. Nie pojechał jednak na sportowy obóz, bo rodzinie zabrakło pieniędzy.

Matka przyznaje, że chłopcu trudno zrozumieć, dlaczego siostra potrzebuje więcej pieniędzy, więcej uwagi i większego zaangażowania całej rodziny. Dla niego liczy się prosty fakt. Koledzy pojechali. On został. To pokazuje, że autyzm jednego dziecka wpływa na życie całego domu. Wydatki na terapię zmieniają codzienność wszystkich.

Rodzina mieszka tymczasowo u babci, ponieważ ich własne mieszkanie jest w remoncie. To kolejne obciążenie organizacyjne. Życie toczy się w ograniczonej przestrzeni. Mimo tego matka stara się trzymać plan terapii i codziennych obowiązków.

Film i życie poza murawą

Natalka nie jest związana tylko ze stadionem. Ma też doświadczenie filmowe. Zagrała w filmie Granica w reżyserii Agnieszki Holland. Mama wysłała jej zdjęcia, a twórcy odezwali się z propozycją udziału. Dziewczynka miała pojawić się szerzej, ale rozchorowała się i ostatecznie pojechała tylko na jeden wątek.

Wcześniej pojawiła się także w serialu U Pana Boga w Królowym Moście oraz w Zagadkach losu. Była wtedy bardzo mała i jeździła na wózku. Jej obecność na planie filmowym i na stadionie pokazuje, że mimo diagnozy uczestniczy w różnych ważnych wydarzeniach i buduje relacje z ludźmi. To nie zmienia faktu, że każdego dnia wymaga terapii, opieki i stałego wsparcia bliskich.

Najmocniej wybrzmiewa tu to, że Natalka znalazła swoje miejsce na stadionie Jagiellonii Białystok, a wokół niej pojawili się ludzie, którzy realnie pomagają rodzinie. Obok terapii, zajęć i kosztownej rehabilitacji istnieje też wsparcie klubu, piłkarzy i kibiców z Podlasia. Dzięki temu czteroletnia dziewczynka może funkcjonować w przestrzeni, która daje jej spokój, a jej rodzina widzi, że w tej drodze nie idzie sama.